RODOS - GRECKA WYSPA

24 sie 2017
data:post.title

Rodos to piękna Grecka wyspa na której miałam przyjemność wypoczywać. Jest urokliwa, pełno     kwiatów, piękne morze i góry. Najwięcej turystów przyjeżdża na Rodos w czasie wakacji - trudno wtedy znaleźć miejsce na plaży lub choćby chwilę spokoju podczas zwiedzania. Trzeba też liczyć się z długimi kolejkami do wielu atrakcji. Dlatego też najprzyjemniej przyjechać na wyspę wiosną, kiedy ruch turystyczny jeszcze się nie rozkręcił, a przyroda zachwyca soczystością barw i kolorów.Rodos - czwarta co do wielkości wyspa grecka - leży na styku Morza Egejskiego z Morzem Śródziemnym. I choć geograficznie należy do Azji Mniejszej, serce i duszę oddała Europie. Jej strategiczne położenie na krzyżujących się szlakach handlowych, pomiędzy trzema kontynentami, sprawiło, że w ciągu wieków gorąco tu było od wojen i najazdów, przeplatanych złotą nicią sukcesu ekonomicznego oraz rozwoju kulturowego.

Rodos. Ponad 300 słonecznych dni w roku
Dziś Rodos kojarzy się przede wszystkim ze słońcem, z wiatrem i morzem, a tym samym - z popularnym miejscem na spędzenie urlopu. Łagodny klimat śródziemnomorski, ponad 300 słonecznych dni w roku, czyste plaże i kąpieliska (ok. 30 oznaczonych Błękitną Flagą) oraz idealne warunki do uprawiania sportów wodnych - to atuty przyciągające turystów z całego świata.

Sezon trwa od kwietnia do początku listopada, ze szczytem w lipcu i sierpniu, kiedy jest sucho i nie pada, a temperatury przekraczają 30°C (uwaga na słońce, które mocno grzeje od samego rana). Najwięcej turystów przyjeżdża na Rodos w czasie wakacji (od czerwca do sierpnia) - trudno wtedy znaleźć miejsce na plaży lub choćby chwilę spokoju podczas zwiedzania. Trzeba też liczyć się z długimi kolejkami do wielu atrakcji. Dlatego też najprzyjemniej przyjechać na wyspę wiosną (w kwietniu lub maju), kiedy ruch turystyczny jeszcze się nie rozkręcił, a przyroda zachwyca soczystością barw i kolorów. Obficie kwitną wtedy krzaki hibiskusów, bugenwilli i oleandrów, którym Rodos zawdzięcza nazwę wyspy róż. Wypoczynkowi sprzyja umiarkowana temperatura 20-25°C. W tym okresie jest tam przepięknie i nie za gorąco.
Na Rodos warto przyjechać również we wrześniu, kiedy sezon powoli zamiera, ceny spadają, a woda w morzu jest wciąż nagrzana (do 24°C). Chłodniejsze dni zaczynają się dopiero w październiku. Zima to raczej czas dla aktywnych turystów, dla których idealna będzie temperatura ok. 15°C.

Rodos - grecka wyspa ukochana przez Polaków

Według statystyk najwięcej Polaków jadących do Grecji odwiedza właśnie Rodos. Wszystkie liczące się biura podróży mają w swej ofercie wyjazdy dopasowane do potrzeb i zasobności portfela turystów. Touroperatorem specjalizującym się w "greckich klimatach" jest Grecos, ale można też skorzystać z oferty Itaki, Rainbow Tours, Tui, Neckermanna czy Exim Tours. Typowy pakiet zawiera przelot czarterem oraz hotel i wyżywienie. Wyjazd na siedem dni, z opcją all inclusive w 3- lub 4-gwiazdkowym hotelu, kosztuje od 2,2 do 3 tys. zł za osobę (w zależności od terminu).
Lot z Polski trwa krótko, bo niecałe 3 godz., a samoloty startują z większości dużych miast- z Pyrzowic. Dokumentem uprawniającym do wjazdu i pobytu na Rodos jest ważny paszport lub dowód osobisty. Paszport przyda się, gdyby naszła nas ochota na odwiedzenie sąsiedniej Turcji. Lotnisko docelowe znajduje się 16 km od miasta Rodos, w miejscowości Paradisi. Po przylocie przesuwamy wskazówki zegarka o godzinę do przodu. Planując daty wylotu i powrotu, warto też zwrócić uwagę na to, w jakich godzinach odbywają się loty. Większość touroperatorów traktuje wylot w późnych godzinach wieczornych jako pierwszy dzień pobytu. Później będzie nam brakowało tego dnia! Trzeba również pamiętać, że standard hoteli w Grecji jest trochę niższy niż w innych krajach europejskich

Rodos. Wyspa słońca i wiatru

Rodos nie jest dużą wyspą, ma 80 km długości i 40 km szerokości. Próbując objechać ją dookoła, zrobimy niecałe 300 km. W centrum są góry porośnięte raczej skąpą roślinnością (najwyższy szczyt, Ataviros, sięga 1215 m n.p.m.), a im bliżej brzegów, tym teren łagodniej schodzi do morza. Główne drogi prowadzą wzdłuż wybrzeża, gdzie ulokował się przemysł turystyczny z bogatą infrastrukturą.


Piaszczyste plaże i najlepsze warunki do słonecznych kąpieli znajdziemy na wschodzie wyspy. Panuje tu bardziej suchy klimat, a morze jest spokojne i ciepłe. Najpopularniejsza miejscowość to Faliraki skupiająca najwięcej hoteli, klubów, kawiarni, tawern i sklepów z pamiątkami. Jeżeli nie lubimy ścisku i tłumu, warto poszukać dzikich plaż rozproszonych wzdłuż całego wybrzeża, takich jak choćby Tsambika chętnie wybierana przez mieszkańców wyspy. Drugie duże centrum wypoczynkowe położone jest po północno-zachodniej stronie wyspy, przy drodze na lotnisko, w miejscowości Ialissos. Wieje tam przyjemna bryza, plaże są kamieniste, morze mocniej pofalowane, a większa wilgotność powietrza maluje zachwycające zachody słońca.

Południe wyspy to z kolei raj dla miłośników sportów wodnych, zarówno zawodowców, jak i amatorów. Są tu doskonałe warunki do uprawiania windsurfingu i kitesurfingu, a także fantastyczne miejsca do nurkowania. Ulubionym punktem spotkań większości wodniaków jest przylądek Prasonisi, gdzie swoje siedziby mają szkoły i wypożyczalnie. Można tu odbyć kurs lub poleniuchować, przyglądając się, jak robią to inni. Indywidualne szkolenie z instruktorem kosztuje ok. 40 euro za godzinę, a wypożyczenie sprzętu na tydzień - ok. 250 euro.


Rodos. Plażowanie czy zwiedzanie

Jeżeli nie mamy pomysłu, co zrobić z wolnym czasem, skorzystajmy z oferty biura podróży, wybierając jedną z kilku wycieczek fakultatywnych (40-60 euro). Najczęściej są to rejsy statkiem: wzdłuż wybrzeża, na pobliską wyspę Simi lub do tureckiego kurortu Marmaris (potrzebny paszport). Ja jednak zachęcam do samodzielnego zwiedzania, które może przynieść dużo więcej radości i niezapomnianych wrażeń.

Podróżowanie po wyspie bardzo ułatwia sensownie zorganizowana komunikacja. Autobusy kursują z głównego dworca przy porcie Mandraki w miejscowości Rodos i docierają do każdego większego kurortu. Odjazdy odbywają się regularnie, nawet do godz. 23, a ceny biletów uzależnione są od odległości (1-4 euro).

O wiele większą niezależność daje oczywiście wypożyczenie auta (40-60 euro za dzień plus benzyna - ok. 1,75 euro za litr). To opcja dobra dla wszystkich, którzy wolą coś więcej niż tylko leżenie plackiem na plaży. Typowa trasa wiedzie wokół wyspy, droga jest generalnie dobrze utrzymana, choć zdarzają się kręte odcinki, na których trzeba uważać. Jeśli zmęczy nas obecność innych turystów, warto porzucić trasę nad wybrzeżem i wybrać się w góry. Znajdziemy tam ciche wioski i prawosławne klasztory, w których można poczuć prawdziwego greckiego ducha. Warto też zatrzymać się choć na chwilę i zjeść posiłek w jednej z lokalnych tawern. Gwarantuję, że będzie smaczniejszy i tańszy niż w wielu turystycznych lokalach.



Rodos. Przez kuchnię do serca

No właśnie, jedzenie w Grecji to podstawa. Wyspiarska kuchnia śródziemnomorska jest lekka, pyszna i zdrowa. Grzechem byłoby nie spróbować owoców morza wyciągniętych wprost z morskich otchłani. Najlepiej do tego celu nadają się lokale usytuowane przy samym porcie. Na talerzach zobaczymy przede wszystkim świeże ryby (m.in. barwenę, aterynę czy miecznika) w wersji smażonej lub gotowanej, kruche ośmiornice prosto z grilla albo kalmary. Amatorzy cięższych potraw również powinni być zadowoleni. Popularne stifado to gulasz wołowy z dużą ilością cebuli oraz odrobiną cynamonu. Moussaka w swoim wnętrzu kryje z kolei zmielone mięso jagnięce i wołowe, przyprawione duszonymi bakłażanami, a serwowana jest w formie ciepłej i pachnącej zapiekanki. Jeżeli zamiast bakłażana wolimy makaron, ser żółty, fetę i gotowane pomidory, śmiało możemy zamawiać pastitsio - to inny rodzaj mięsnej zapiekanki. Typową przekąską są oczywiście souvlaki, czyli szaszłyki z mięsa wołowego, jagnięcego lub drobiowego, przetykane boczkiem i warzywami.



Wegetarianie również nie będą zawiedzeni, gdyż mogą przebierać w niekończących się wariacjach sałatek. Do tego chrupiące pieczywo lub pita, naturalny, gęsty jogurt z czosnkiem i ogórkami (tzatziki), kilka rodzajów doskonałych oliwek oraz deska serów.
Dla Greków nie istnieje obiad bez wina, a posiłek bez deseru. I dobrze, bo to kolejny powód, aby lepiej poznać Rodos. Wieś Embonas, położona wewnątrz wyspy, słynie z uprawy winorośli i jest głównym ośrodkiem produkcji wina. Można tam spróbować lokalnej marki - Emera. Do obiadu pije się zazwyczaj wytrawne gatunki, często rozcieńczone wodą.
Deser natomiast składa się z pysznych owoców, lodów z bitą śmietaną, jogurtu z miodem i całej gamy ciast, na czele z bakławą. Na kawę najlepiej wybrać się na stare miasto w Rodos, gdzie znajdziemy liczne kawiarnie. Moja ulubiona znajduje się na dachu Minos Pension, skąd rozciąga się naprawdę magiczna panorama. Warto spróbować typowej greckiej kawy na słodko, parzonej od razu z cukrem, lub frappe miksowanej z lodem, która doskonale orzeźwia podczas upałów. Za jednodaniowy posiłek zapłacimy średnio od 6 do 10 euro, za obiad z większą klasą - 20-30 euro, a za kawę - 1-3 euro.


Niestety, większość kuchni hotelowych proponuje posiłki przygotowane pod średnie gusta gości. Menu skomponowane jest jedynie z uwzględnieniem kilku lokalnych smaków. Powstaje zatem pytanie, czy nie lepiej zaoszczędzić trochę, wykupując urlop w opcji: nocleg ze śniadaniem, by później te pieniądze wydać na przyjemność stołowania się poza hotelem? Według mnie zdecydowanie warto. Smaki Rodos mogą być bowiem najlepszą pamiątką z wyspy.
Osobiście przyznam że śniadania w hotelach są typu angielskiego- jajka, fasolka, pieczarki, tosty, i tak codziennie. Dania obiadowe są zmodyfikowane na styl  europejski a kolacje różnie. Ogólnie polecam kuchnię w tawernach, poza hotelem, wtedy poczujemy że jesteśmy w Grecji.






Ogólnie Grecja jest piękna, spokojna, przyjazna, smaczna i gorąca. Wszystkim ją polecam. 

 

Prześlij komentarz